beton

10/7/2017 18:32

Wysprzątałem też z grubsza miejsce na beton, pozabezpieczałem wszystko co dałem radę przed nocą. Niestety nie zrobiłem wszystkiego i następnego dnia skoro świt poprosiłem moją Mamę, żeby mi pomogła. Była bardzo pomocna i jestem jej wdzięczny za poświęcenie.Jako że to była moja pierwsza styczność z takim etapem budowy to miałem gacie pełne, w nocy co chwile się budziłem i sprawdzałem czy to już. A wstałem o 4:30. Na początku podziękuję mojej Mamie za fotoreportaż z wylewania czyszczenie kanalizacji  oraz za to że jak była potrzeba to wskoczyła w gumiaki i pomagała zgarniać beton A że pójdzie na to kilkanaście cm styro to mi to lata. Nie brałem też łaty wibracyjnej bo w wypożyczalni mieli takie duże i bałem się że jej nie podołam. Gdyby mieli małą to bym wziął. Tym sposobem zaoszczędziłem 300 zł, a gładka płyta nie jest musem.

Na chwilę obecną budowa płyty fundamentowej zajęła mi:
- wykop + podbudowa 1,5 dnia
- kanalizacja + przepusty 3 dni
- szalunek ze styro 6 dni
- naprawa szalunku 2,5 dnia
- zbrojenie 10,5 dnia
- zabezpieczenie szalunków + inne pierdółki przygotowawcze przed wylewaniem 0,5 dniaTu już końcowe ściąganie betonu, ja tylko latałem jak głupi i nadwyżki zbierałem do taczki, co by się nie zmarnowały. To co zostało wylałem sobie na zjazd z drogi głównej. Miałem ewentualną nadwyżkę wlać do stopy pod słup w rogu tarasu, ale nie zdążyłem wykopać dołu i zazbroić.


Categories:Uncategorized

tydzień

10/7/2017 18:24

Dzisiaj był owocny dzień. Przyjechał mój dobry kolega i lecieliśmy z koksem. Przez kilka godzin zrobiliśmy prawie 2/3 siatki górnej, później jak zostałem sam to jeszcze trochę zrobiłem i tak oto mam 2/3 górnej siatki. Przy dobrych wiatrach jutro ją skończę i w tygodniu będę lał beton.

jakieś 6-7 stówek, więc myślałem o niej chłodno. Do kleju musiałem rozwijać kabel pod mieszarkę elektryczną, więc czasem nie chciało mi się wcale jechać na budowę jak sobie o tym kablu myślałem. Poza tym trzeba nabyć mieszarkę. Niestety u cyganów nie znalazłem, więc musiałem zapłacić za legalną… to dodatkowa wada kleju niestety. W sumie mógłbym pomyśleć, że jeszcze się to ustrojstwo przyda, ale na co? Przecież klej do siatki na styropian idzie wymieszać i wiertarką.
Co do samego kleju, to musisz dźwigać kaster, nosić wory i wodę, mieszać i czekać – trochę męczące. Samo murowanie idzie najlepiej z tego wszystkiego – klej jest łatwy w obsłudze, tylko nie warto się nim pochlapać, bo trudno doprać – podobnie jak takiego z puszki. Ogólnie jakbym miał murować jeszcze raz, to też wybrałbym klej z wora. Ale przy klejeniu styropianu na pewno kupię puszki.

Licze ok 10h dziennie. Jak robie tylko po pracy to licze to jako pol dnia – czasami pewnie to i bylo wiecej niz 5h. Teraz jak sa takie upaly i uda mi sie caly dzien siedziec na budowie to tez licze to jako caly dzien ale pomiedzy 13-17 nic nie robie bo jest niewyrobka.
Do tego czasami ktos mi pomagal a to jest niepoliczalne. Ja 90% wszystkiego zrobilem sam – idzie to bardzo powoli. Zauwazylem ze jak jedna osoba mi wentylacja pomiary dla sanepidu  pomaga to idzie do 3x szybciej niz samemu. Tu przytrzyma tam pomoze. A samemu to czasami czuje sie jak mcgayver bo musze wymyslac rozne patenty zeby cos zrobic w pojedynke

Na chwilę obecną budowa płyty fundamentowej zajęła mi:
- wykop + podbudowa 1,5 dnia
- kanalizacja + przepusty 3 dni
- szalunek ze styro 6 dni
- naprawa szalunku 2,5 dnia
- zbrojenie 9,5 dniaweź mi nie mów, bo jak robiłem sam szopę na narzędzia/przeciwdeszczową/z tarasem to miałem taki survival że masakra. Robiłem ją totalnie sam, a to nie jest łatwe, miałem dwie drabiny do których kantówki przywiązywałem sznurkami i dopiero mogłem coś robić, bo inaczej by mi pierdykło


Categories:Uncategorized

przyczyna

09/3/2017 17:03

zapożyczam większość postu uprzejmie proszę o wyrzucenie z centrum miasta stołecznego Warszawy WSZYSTKICH urzędów w którym mieszkańcy (petenci) MUSZĄ załatwiać sprawy.
Powyższe, dotyczy również tzw. instytucji centralnych. Wówczas ruch w centrum spadnie o połowę. Zmniejszy się zanieczyszczenie powietrza oraz korki…

Zabiją centra miast – to oczywiste. Nikt nie odwiedzi sklepu przy głównej ulicy, skoro do każdych zakupów (nawet niedokonanych) doliczyć będzie musiał 9 albo i 18 złotych… Bilet do kina: + 18 złotych za parkowanie. Wizyta w banku + 4,50 złotego… Właściciele galerii handlowych zacierają ręce.
A może, bando urzędniczych darmozjadów, pomyślicie o budowie parkingów wielopoziomowych? O egzekwowaniu od inwestorów tworzenia miejsc parkingowych w ilościach korespondujących z rozmiarem inwestycji?

Ja bym wprowadził opłaty za użytkowanie chodników za pomocą karty miejskiej i biletów komunikacji miejskiej .
Musisz mieć ważny bilet ZTM i kartę miejską żeby w ogóle poruszać się po mieście , czy to samochodem , czy rowerem , hulajnogą czy to pieszo. Technicznie jesteśmy przygotowani . Biletomaty aktywujące karty miejskie i sprzedające bilety już są więc co ca problem te opłaty wprowadzić ? Wystarczy drobna ustawa .Pieniądze z tych opłat przeznaczyć na urzędnicze premie . Z opłat tych zwolnieni byli by księża katoliccy , rząd , członkowie partii politycznych turyści zagraniczni , policja , straż miejska , kombatanci . Reszta niech płaci.
Likwidujcie przyczynę, a nie skutki miejskich bolączek.
Nikt w środku tygodnia w godzinach przedpołudniowych nie pcha się do centrum na obiad.
Większość osób musi tam jechać, bo ma do załatwienia sprawę w urzędzie (miasta, skarbowym, sądzie).
Jeszcze w lecie można przeboleć utratę całego dnia, aby załatwić sprawę korzystając z komunikacji miejskiej. Zimą czekanie na przystankach po kilkanaście minut, kończy się chorobą.
Ponadto, jeżeli takie opłaty mają być wprowadzone, to muszą one oprócz mieszkańców strefy płatnego parkowania dotyczyć wszystkich, dokładnie WSZYSTKICH, łącznie z wszelkimi (p)osłami czy tępymi krowami z ratusza.


Categories:Uncategorized

centrum

09/3/2017 16:55

Pomijając to wszystko, problemem są przede wszystkim dojazdy do pracy ludzi nie będących mieszkańcami danego miasta. Nie zawsze jest komunikacja. Bywa i tak, że korzystając z komunikacji publicznej traci się dodatkowo 2 godziny dziennie na dojazdy. Czasem więcej. Mam kilku kolegów, którzy dojeżdżają z mniejszych miejscowości. Dojazd komunikacją publiczną zająłby im ok. dwie godziny dziennie więcej. Co więcej, zapłaciliby więcej, gdyż musieliby opłacić zarówno pociąg jak i autobus. Nawet kupując bilety miesięczne byliby do tyłu, gdyż zazwyczaj jeżdżą w czwórkę i zrzucają się na paliwo.

Tylko że w miejskim autobusie możesz złapać chorobę zakaźną (drogą kropelkową) i będziesz miał szczęście, jeśli będzie to choroba typowa dla Europy, dobrze znana lekarzowi rodzinnemu.
Inne atrakcje: okradzenie przez kieszonkowca, obicie przez kibola, słuchanie przekleństw, tłok, wąchanie brzydkich wyziewów, nadkładanie drogi (bo jedziesz trasą autobusu a nie swoją), strata czasu (często konieczne przesiadki i czekanie na przystankach), ciężkie obrażenia w razie gwałtownego hamowania (są miejsca stojące a pasów bezpieczeństwa nie ma).

Pchanie się do centrum własnym autem powinno być tylko w wyjątkowych przypadkach. Szczególnie historyczne centra miast powinny być chronione przed smogiem, pyłem i rozjezdzaniem chodników pod parkowanie. Tak, mieszkam w dużym mieście, mam samochód i do centrum nie pcham się inaczej niż tramwajem, a pilnie – taksówką. Centra miast powinny być ich wizytowkami a nie parkingiem oblezonym przez wszystkich wygodnych, co to nie umieją się odkleic od tapicerki swojej fury, bo korona z głowy spadnie.

1. Można również zapytać czy nie lepiej by było kupić mieszkanie w centrum. W obu przypadkach odpowiedź brzmi: byłoby lepiej. Niestety różne są ceny mieszkań i nie każdego na to stać. Mieszkanie w Kartuzach czy Redzie kosztuje zdecydowanie mniej niż w Gdyni.
2. Różnie. Czasem trzeba załatwić sprawy w mieście wojewódzkim. Urzędy są finansowane również przez tych spoza danego miasta. Z drugiej strony wzrost opłat w centrum uderza głównie w mieszkańców z poza centrum, a korzyści maja jedynie mieszkańcy centrum. Można zapytać inaczej. Dla kogo jest miasto, dla mieszkańców centrum, czy wszystkich mieszkańców?

Masz rację realnie temat dotyczy głównie osób dojeżdżających, nie będących mieszkańcami danego miasta albo mieszkających w nowych osiedlach budowanych wśród pól kapusty.

Na co nam w ogóle wybierane  udrażnianie kanalizacji deszczowej  w bezpośrednich wyborach władze samorządowe, skoro o wszystkim i tak decyduje władza centralna?

Lokalne sprawy, takie jak właśnie opłaty za parkowanie, powinny leżeć całkowicie w gestii władz lokalnych.

Inaczej samorządność pozostaje jedynie pustym hasłem, a lokalne społeczności nie mają faktycznie wpływu na to, co się dzieje w ich miastach, gminach czy powiatach. W centrum zostaną tylko urzędy, sklepy i punkty usługowe umrą, poza tymi dla mieszkańców. Jeśli nie mogę tam wygodnie podjechać samochodem, nie pojadę w ogóle. Czasem jeżdżę tramwajem, ale jeśli chciałbym odwiedzić kilka miejsc, muszę samochodem. Skoro to ma kosztować krocie, nie pojadę w ogóle.

To, co właściwe dla Warszawy, niekoniecznie sprawdzi się w przypadku Tłuszcza czy Iłży – dlatego właśnie potrzebujemy samorządów, a nie centralnego sterowania wszystkim.

Niewatpliwie ceny trzeba podniesc by ograniczyc ruch. Ale tez pieniadze pozyskane od kierowcow powinny do nich trafic w jakiejs formie.
1. Platne Parkingi wielopietrowe, niestrzezone, z tablicami informacyjnymi na ktorych bedzie liczba miejsc. Takowe parkingi powinny w pierwszej kolejnosci powstawac w miejscach jak Warszawski mordor czy teaz tzw bliska Wola.

Usprawni to bardzo ruch w miescie, poniewaz wiele ludzi obecnie jezdzi w kolko z nieduza predkoscia poszukujac parkingow. A kosztuje to duzo ( zanieszczyszczenia, czas, paliwo , amortyzacja samochodu ) .

2. Ilosc samochodow w centrum jest duza ( wawa ) i pewnie sie nie zmniejszy a pewnie jeszcze zwiekszy z czasem. Trzeba juz zaczac myslec nad obwodnica centrum ( np dociagnac prymasa do trasy lazienkowskiej przez ochote )

Ogolnie jak pokazuja bogate i duze miasta ( Londyn , Nowy Jork ) problem samochodow jest praktycznie nie do rozwiazania. Wiele mozna poprawiac , ale problem pozostanie.

Tu nie ma dobrego rozwiązania, za to jest konflikt interesów. Mieszkańcy miasta chcą mniej samochodów, spalin, korków, za to więcej zieleni. Dojeżdżających interesuje tylko żeby wygodnie, szybko i tanio przyjechać, załatwić swoje interesy i później wrócić do siebie.

Pytanie 1: Czy jeżeli ktoś codziennie dojeżdża do dużego miasta i zajmuje mu to 2h, to czy nie powinien się do tego miasta przeprowadzić?
Pytanie 2: Dla kogo jest miasto – dla mieszkańców, czy dla dojeżdżających?


Categories:Uncategorized

droga

08/6/2017 17:51

Jego widzenie świata przekłada się na działania PiSu, a działania PiSu na działania państwa, na wizerunek i pozycję Polski w Unii. Pozycję rekordowo słabą dzisiaj i nadal słabnącą. Kaczyński nie uprawia polityki, on przekłada wprost swoje widzenia świata na politykę, w tren sposób polityka jest dyktowana przez lęki, leki, fobie, podejrzenia, wykorzystywane są w niej kompleksy narodowe, syndrom męczeństwa ojczyzny naszej, prześladowania i ucisku, zaprzęgnięta jest do pracy nienawiść, pogarda, (wy zdradzieckie mordy i kanalie) i kłamstwo, kooptowani są jako jej wykonawcy krętacze, konfabulanci, cynicy i ambicjonerzy. Wszyscy koncertują pod batutą Jarosława Ka – świat nas nie lubi, chce naszej zguby, chcą zniszczyć Polan, powstańmy z kolan, mamy swadę, damy radę, mamy swadę, damy radę.

yle lat obserwacji pacjenta i ciągle nie wiemy o nim czegoś pewnego. To nie Jarosław K ma takie obsesje, mają go jego wyborcy, do 30% polskiego elektoratu. W Zamościu niedaleko rynku skoczyłem do sklepu po butelkę wódki i nie kupiłem, bo wydała mi się za droga. Sprzedający na moją uwagę stwierdził, że to wina Niemiec, które nas wkrótce wykupią. Ja mu na to, że bez tej wódki, bo dla Niemca też będzie za droga. Łooo matko, trzeba było zobaczyć świra. Uciekłem. A przecież już nawet małe dzieci wiedzą, że oddawanie się tej obsesji źle służy obozowi Platformy. W 2015 roku Platforma i sympatyzujące z nią media tak straszyły Kaczyńskim, że Kaczyński sam się wystraszył i schował za plecami Dudy i Szydło. Rezultat – przegrane z kretesem wybory. I jaki wniosek wyciągają z tej klęski ideologowie z Czerskiej i Słupeckiej? Wniosek oczywisty – że trzeba jeszcze więcej o Kaczyńskim. Bo to w nim, a nie w nadużyciach III RP, tkwi całe zło. Kaczyński jest zły, czyli spiskowanie z Putinem i rozdzielenie wizyt katyńskich było dobre. Kaczyński jest zły, dlatego Platforma słusznie wybrała sobie pięciu sędziów TK na zapas. Kaczyński jest zły, więc wolno blokować salę sejmową. Kaczyński jest zły, więc przeprośmy Niemców za nazwanie ich Niemcami. „Zdradzieckie mordy” Kaczyńskiego – horror. Przyprawianie mu mordy Hitlera – brawo. Oto cała filozofia „naszych”, cały ich program. Gdy lepszych pomysłów brak, pozostaje jałowe dociekanie czego chce i czego nie chce Kaczyński. A choć raz podociekać, czego chce polskie społeczeństwo, nie łaska?
Nie jestem aż takim znawcą i wróżem, żeby przewidzieć zachowanie UE wobec takich państw jak Polska i Węgry. Jak nie wypowie im Antoni M wojny, to pewnie dadzą nam spokój. Wystąpić możemy sami, za zgodą obywateli. Taki scenariusz nie jest wykluczony szczególnie, gdy przypomnimy sobie Wielką Brytanię. Przecież nie jest wykluczone, że Polska w niedalekiej przyszłości włoży do unijnej kasy tyle ile otrzyma, więc powodów nie będzie trzeba szukać. Do tego czasu może oczywiście PiS nie rządzić, ale kto zagwarantuje, że nie zastąpi tej formacji ktoś jeszcze gorszy.

Komunikaty dla wielotysięcznej ruchliwej gromady w języku polskim ,niemieckim i angielskim – gdzie? tam gdzie przez kilka dni takie językowe komunikowanie dociera do wszystkich , to na zlocie pięknych żaglowców ( u Nas co 3 lata ) przy nabrzeżach Odry – Wały Chrobrego .Integracyjna rola Odry z Niemcami jest tu widoczna a obecność największych rosyjskich jednostek dodaje
splendoru imprezie . Cumują obok siebie Polacy ,Rosjanie i Norwegowie . Mrowie ludzi łaknących wrażeń .


Categories:Uncategorized

cynizm

08/6/2017 17:49

UE nie posiada praktycznie żadnych instrumentów, żeby radzić sobie z takimi ciężkimi przypadkami jak Polska.
Z wariatem można się tylko zgodzić – wszak żadna perswazja doń nie dotrze.
Nawet jeśli Unia ograniczy strumień pieniędzy, PIS „pożyczy” od tych, którzy mają spore konta – i co im kto zrobi? Postępowania bałaganiarskiego, ślepo niechętnego, nacechowanego podejrzliwością, przybierającego formę obsesji. Unia wg JK i adherentów, to lewactwo, marksiści, masoni, gender, ateiści oraz mocarstwowość niemiecka (w cichym sojuszu z Moskwą) kładąca łapę na prawie, handlu, propagandzie, procedurach, wolnym przepływie towarów i usług oraz idei. Wg Jarosława Ka w Polsce Unia jest reprezentowana przez agentów Sorosa, donosicieli do Brukseli, wnuków Wermachtu, niemieckie polskojęzyczne media. Jego widzenie świata przekłada się na działania PiSu, a działania PiSu na działania państwa, na wizerunek i pozycję Polski w Unii. Pozycję rekordowo słabą dzisiaj i nadal słabnącą. Kaczyński nie uprawia polityki, on przekłada wprost swoje widzenia świata na politykę, w tren sposób polityka jest dyktowana przez lęki, leki, fobie, podejrzenia, wykorzystywane są w niej kompleksy narodowe, syndrom męczeństwa ojczyzny naszej, prześladowania i ucisku, zaprzęgnięta jest do pracy nienawiść, pogarda, (wy zdradzieckie mordy i kanalie) i kłamstwo, kooptowani są jako jej wykonawcy krętacze, konfabulanci, cynicy i ambicjonerzy. Wszyscy koncertują pod batutą Jarosława Ka – świat nas nie lubi, chce naszej zguby, chcą zniszczyć Polan, powstańmy z kolan, mamy swadę, damy radę, mamy swadę, damy radę.
Oni zrobią co zechcą, a polski „patriota” im przyklaśnie; ich propaganda bije na łeb hitlerowską.
Gdzieś wyczytałem głos polskiego rolnika: „Tusk wszystko wyprzedał i nie ma gdzie sprzedać prosiaka”. Robienie takiej wody z mózgów to majstersztyk do potęgi. I jak widać im mniej w tym sensu, tym lepiej.


Categories:Uncategorized

plan

06/10/2017 12:06

Nie sądzę by fundament grzewczy był błędem. UE zaczęła od odkurzaczy .Wezmą się za cały sprzęt AGD dużej mocy.Nie zostawią 100W/m2 w spokoju. Myślę że się nie mylę. To tylko kwestia czasu. Tak więc drogi kolego misterny plan precyzyjnego sterowania przy pomocy dużej mocy w lichej wylewce powinien ulec

Ale wierci sie w nim ciezko

Prze klocki ze styro maja łatwiej , elementy łączące warstwę zewnętrzną z wewnętrzną , jak przez ceramikę okładaną z zewnątrz.
Dom taki widziałem najdokładniej  sprawdzanie kamerą wentylacji w okolicach Piaseczna , kilka lat temu budowałem w nim kominek , właścicielem jest brat mojej bratowej … Przez parę lat byli zadowoleni….
Budując kominki “po ludziach” spotykam wiele technologi stawiania i wykańczania domów , serwisując potem uszczelki i szamoty poznaje opinię użytkowników z kilkuletnim stażem .
Sam fakt komuny jako tako nie przeszkadza…
Moge zyc z dokladnoscia co do 0.4* i niepotrzeba grzania przy 15* w przeciwienstwie do innych “pasywnych”
Grunt tez jakos przez 3cm styropianu nie ssie… Moze napromieniowany piasek z PRL. pod spodem

korekcie.sam jesteś przeciwny cudownej cegle a twierdzisz że piszę głupoty? niby co jest nieprawdą? przytoczę jeszcze raz swoje słowa i proszę wskazać z czym się nie zgadzasz: uważam że ściany zewnętrzne powinny być jak najlepszym izolatorem, najlepiej jakby to była technologia drewniana prefabrykowana ale ze względu jak na razie na dużą cenę i niemożliwości zrobienia samemu można zastosować BK zamiast szkieletu. ścianę wew nośne zrobić z materiału o dużej pojemności cieplnej i dom postawić na płycie fundamentowej i do akumulacji płyta żelbetowa plus ściana wew nośna wystarczy. można jeszcze działówki z silki zrobić jakby ktoś chciał ale z gk też będą dobre. na ciepły domek to jest najlepsza recepta.


Categories:Uncategorized

doskonałe

06/10/2017 11:58

nie rozumiem co masz za problem. pewnie przez nie rozumienie pasywności albo też coś masz wspólnego z cudowną cegłą. chwalcie sobie dalej ten beton w swoim gronie. zasada na ciepły domek jest jedna: ściany niech izolują jak najlepiej się da a do akumulacji ma służyć płyta fundamentowa i ściany wewnętrzne. zwolennicy cudownej cegły nigdy tego nie potwierdzą. Może jeszcze niezbyt doskonałe ale już cena i bardzo mała powierzchnia przegród robią wrażenie. Tu jest problem we wdrożeniu odpowiedniej technologii. Jak znajdę wkleję link do producenta paneli betonowych typu sandwich. Nie potrzebują dużego dźwigu, U do 0,12. Cena do 150 zł za 1m2 czyli bardzo niska. To jest przyszłość.

Wiem jak się żelbet kojarzy. Nie mniej, biorąc pod uwagę jego właściwości to idealny materiał na ściany. Wystarczy się zastanowić jaką ma ona spełniać funkcję.
1. konstrukcyjną. – pod względem wytrzymałości żelbet rozkłada wszystkie inne materiały na łopatki. Pod względem stosunku objętość/wytrzymałość również.
2. izolacja akustyczna – od pewnej grubości żelbet, jako bardzo masywny jest świetnym izolatorem. W blokach stawianych za komuny problemem były ścianki działowe grubości 5 – 7 cm które działały jak membrana.

Kiedyś chciałem wybudować budynek magazynowo-usługowy w technologi Izodom ale po rozmowach z użytkownikami tak budowanych domów odpuściłem sobie .
Problemem okazały się myszy szalejące pod płytami gipsowo-kartonowymi , osobiście nie przepadam za tego rodzaju zwierzątkami futerkowymi .
Szkielet ze styropianu……. brzmi dość dziwnie
3. Izolacja cieplna – tu żelbet nie ma czego szukać ale też tę rolę przejmują materiały izolacyjne. Zawsze taniej wyjdzie dać większą grubość styropianu niż jakiegokolwiek materiału typu BK. Póki nie wynajdą materiałów o lambdzie EPS i wytrzymałości przynajmniej BK to funkcja izolacji i konstrukcyjna musza być rozdzielone.


Categories:Uncategorized

strefa

06/10/2017 11:56

ja nie widzę zalet ścian żelbetowych, ani to ciepłe, ani przyjemne i z tego to sobie można bunkier lub piwnicę zrobić a na ściany użyć ciepłych pustaków z BK. zalet ma dużo, ale miłośnik cudownych cegieł nigdy ich nie przyjmie do swojej świadomości. dobrze że Ty jesteś taki mądry. najważniejszą funkcją oprócz konstrukcyjną ściany jest to ile ciepła traci i najlepsza jest taka co tego ciepła traci jak najmniej. wiem że od izolacji jest izolacja ale ściana z BK poprawi wynik. lepiej aby bardziej izolowała niż akumulowała.  mam na wiencu pas dolny wiązara

obecnie mam położone na wieńcu 50-70 cm wełny
ze względów akustycznych [tiry 500 m od domu muszę to miejsce wyciszyć
wchodzi mi niski dżwięk przez lekki strop z fermacela
jestem zdecydowany przemurować nad wiencem około metrową ściankę z ytonga [400 czy 600?]i z zewnątrz ocieplić 20 cm wełny żeby dzwięk się łamał już przed ytongiem.

czy pod względem termicznym sopieprze mocno budynek
ytongiem chce dojechać do samej membrany dachowej
zastanawiam się czy ostatnią warstwę ytonga multiporem ?

mam do ciebie prośbę: możesz już przestać trollować ten wątek?
ze wszystkimi można tu prowadzić mniej lub bardziej sensowną dyskusję, niektórzy mają “charakterek” , inni poglądy niezmienne ale twoje wypowiedzi w większości prowadzą do “nikąd” i są rozwleczone do granic możliwości.rozumiem, że taki masz styl i spoko ale w takim tempie produkcji zapytań i dywagacji z twojej strony to po prostu wątek przejedziesz jak walcem i wszystko wyrównasz do swojego poziomu.

U mnie, przy izolacji od wewnątrz i zastosowaniu BK nie dochodzi do kondensacji. Porównywałem też Moją ścianę z BK 24 cm Ytonga, i zamieniając na SILKE 18 cm + dodatkowe 6cm styro zyskałbym na U przegrody 0,003 W/m²K No właśnie. Jak najmniej, jak najmocniejszej ściany. Żelbet to ideał ale drogi skurczybyk. Przy BK niewątpliwym atutem jest prostota budowania, co do lambdy, to zawsze taniej wyjdzie dać styro niż jakąkolwiek ścianę. BK niestety ma poważną wadę. Jest bardzo akustycznie nieszczelny. Im lżejsza odmiana tym gorzej. Sąsiad ma dom z takiego 32 cm. Jak kichnie to ja słyszę w ogródku. TV, głośniejsze rozmowy. Sam jestem zdziwiony, że aż tak bardzo to słychać.

EDIT: a gdy zamienię BK 600 (λ=0,16) na BK 500 (λ=0,12) to różnica w U przegrody wynosi już tylko 0,001 W/m²K, nie mówiąc już co by było, gdybym zastosował BK o szerokości 18cm lub 20cm.


Categories:Uncategorized

parametr

05/13/2017 15:17

Podobnie moc maksymalna jest podawana dla określonych obrotów i wie o tym każdy, kto się tematem zainteresował. Rzetelny sprzedawca przy podawaniu mocy silnika podaje te “szczątkowe” dane. Nierzetelny rzuca ogólnikami. I tak w pewnych warunkach Fabia 1.4 może być mocniejsza niż Superb. Cóż, ameryki nie odkryliśmy. Nie ma się co rozwodzić, wystarczy przy podaniu mocy podać jakich pozostałych parametrów dotyczy, szczególnie że te “domyślne” parametry dla pomp Meetinga są dosyć “nietypowe” w stosunku do innych producentów, którzy podają moce dla parametrów 2-7sC (czyli powtarzam, średniej rocznej) a nie 20sC. Szczególnie jak się coś wspomina o okresach przejściowych a podaje moc dla “lata” w pełni. Konsultanci niech sobie mówią swoje, ja się odnoszę do tego co tutaj czytam i co czytają inni. Czy możecie zaproponować jakieś zestawy pompowe do dystrybucji wody deszczowej lub ich odpowiedniki- myślę że można samemu jakoś ubrać w całość zwykły hydrofor + zestaw zaworów) bo szczerze mówiąc to nie uśmiecha mi się za bardzo wyrzucenie ponad 4 tys na centrale typu AquaMatic Complex.

mam pytanie o sposób podłączenia instalacji do wodociągu i jednocześnie wody deszczowej. Chodzi mi o aspekt prawny całkowitego odizolowania jednej od drugiej. muszę jednak zapewnić wodę w wc i czymś podlewać ogród gdyby mi brakło deszczówki.

są pompy zanurzeniowe z zabezpieczeniem sprawiającym, że pompa działa jak hydrofor – włącza się jak odkręca się kran i wyłącza jak zamyka. Do tego trzeba dorobić napełnianie zbiornika z sieci przez elektrozawór i czujnik poziomu sterujący ten zawór. Pozostaje kwestia możliwości przełączania instalacji bezpośrednio na wodociąg gdyby pompa padła. Tu kombinacja zwykłych zaworów z możliwością spuszczenia wody z kawałka rury łączącej oba obwody.

W zasadzie najważniejszy jest ten problem jak przełączyć się na wodociąg gdy pompa nie działa.

Rozwiązaniem waszego problemu jest zastosowanie centrali deszczowych – Aquatechnika AquaMatic Complex lub standard lub pompy tłoczącej z zestawem uzupełniającym. Element o który pytacie to ” przerwa powietrzna” zabezpieczająca mieszanie się wody deszczowej z wodociągową.

Sterownik centrali pozwala na automatyczne  kamerowanie przyłączy kanalizacyjnych zasilanie instalacji wodą deszczową, a w przypadku jej braku, przełączenie na wodę sieciową.

U nas chyba (bo nie wiem) nie ma przepisów jak to robić, poza tym że tych instalacji nie wolno łączyć.
W niemczech robi się to tak, że po obniżeniu się wody w zbiorniku na deszczówkę jest ona uzupełniana wodą miejską (na tyle aby pompa mogła pracować). Wymogiem koniecznym jest przerwa (kilka centymetrów) niepozwalająca na zassanie brudnej wody czy też bakterii do wodociągu wody pitnej.

nasuwają się więc 2 pytania. czy wystarczy zawór trójdrożny i taka instalacja


Categories:Uncategorized