Archive for January, 2014

pobieranie

01/31/2014 7:39

1. Oczywiście, że bez sensu jest pobieranie podatku PIT od osób zatrudnionych w sektorze budżetowym, czyli utrzymującym się z podatków. Podatek typu PIT płacony przez urzędnika jest przecież fikcja, jako iż pensja brutto tego urzędnika pochodzi w 100% z podatków płaconych przez sektor produkcyjny. Podobną fikcją są też te różne ZUSy, KRUSy czy też NFOZy, jako iż utrzymywane one są one tak czy inaczej z budżetu państwa, a więc nie ma sensu udawanie, że są to byty od tegoż budżetu niezależne.


2. Współczesna demokracja „przymiotnikowa”, czyli inaczej przedstawicielska doszła, wraz e współczesnym kapitalizmem, do granicy absurdu, wyczerpując wszelakie swoje możliwości. Stąd też bez radykalnej zmiany systemu politycznego oraz gospodarczego nasza cywilizacja musi pogrążyć się w głębokiej zapaści.
3. jako osoba utrzymywana w 100% przez podatników, nie płaci podatku od dochodu (tu PIT). Jemu może się wydawać, że go płaci, ale tak naprawdę, to, jak to już wyjaśniałem, budżet daje mu (via kasa PO) pewną sumę pieniędzy, po czym zaraz część tych pieniędzy mu zabiera, mylnie nazywając ten wtórny transfer pieniędzy od Andrzeja do budżetu państwa – podatkiem.
4. Oczywiście, że astmatyk, z uszkodzonym kręgosłupem nie złożył by nigdy aż tyle krzeseł, aby jeździć sobie na nartach w Alpach. Co innego, gdy pracuje on w aparacie partyjnym PO.
5. Japonia to zupełnie inna sprawa – tam rząd japoński zadłuża się niejako sam u siebie, czyli w japońskich bankach – formalnie prywatnych, ale będących pod ścisłą kontrolą rządu Japonii. A Polski rząd zadłuża się w zagranicznych bankach, nad którymi nie ma on żadnej kontroli. Dług Japonii to jest taka sama fikcja księgowa jak podatek PIT płacony przez urzędnika państwowego, czyli istnieje on tylko wirtualnie, jako zapisy na kontach, które zresztą się muszą równoważyć („winien” musi równać się „ma”).
6. Oczywiście, że nie ma dziś znaczenia, u kogo polski stolarz kupuje drewno, gdyż na ten surowiec w Polsce obowiązują od lat ceny rynkowe.

ak, jesli jedziesz na narty w Alpy poza sezonem mikrobusikiem w conajmniej 6 osob, z wlasnym jedzeniem i piciem, kanistrami z benzyna (albo olejem napedowym), nocujesz w najtanszych kwaterach prywatnych czyli w pokoju zbiorowym, ze wspolna lezienka etc. to moze sie i zmiescisz w tych 1500 zl na osobe na tydzien. Ale po co te wyrzeczenia? Aby sie pochwalic, ze jeździłeś nartach w Alpach? Dla mnie to zadan frajda. Ja lubie po dniu spedzonych nartach, zamiast pichcic (na pół legalnie) na parkingu jakąś tania zupke, iść do porządnej knajpy na ciepły posilek, lekko zakrapiany np. winem czy piwem, a wieczorem wybrac sie np. do kina a noc spedzic we wlasnym pokoju z osobna lazienka, czy tez w drodze powrotnej wpaść np. na noc czy dwie do Wiednia czy tez innego Monachium. Ale wtedy to koszta takiego wyjazdu znacznie przekroczą, i to znacznie, te 1500 zl na osobę na tydzień.
1. Za te pieniądze, to masz chyba “kwatere” w oborze. Zaleta jest taka, ze tam jest cieplo, gdyz jak wiadomo obornik grzeje. Poza tym masz za darmo mleko – wystarczy tylko wydoić krowę z sasiedniego boksu.
2.Jesli Polacy jada na narty w Alpy, to najczęściej z własnym jedzeniem i piciem, kanistrami z benzyna (olejem napedowym), nocują w najtańszych kwaterach prywatnych (pokoje zbiorowe, wspólna łazienka etc.) a skipassy skanują i powielają. Polak potrafi chałupnicza metoda ‘doładowac’ np. warszawska karte miejska to co to dla niego za problem z takim głupim skypassem?


Tags:, .
Categories:Uncategorized

astmatycy

01/31/2014 7:34

Poczytaj trochę na temat astmy, bo ta nie jedno ma imię. To samo tyczy się „uszkodzeń kręgosłupa”.
Może słyszałeś, że są biegaczki narciarskie mające astmę i mają wówczas prawo do zażywania lekarstw które są zabronione zdrowym biegaczkom , bo uznawane są za formę dopingu (znana historia z Bjoergen Marit) . Obecnie są nowoczesne lekarstwa umożliwiające długotrwałe zapobieganie skurczowi oskrzeli działając do 14 godzin od zażycia (np Formeterol). W przypadku astmy uczuleniowej i braku patologicznego stany oskrzeli prawidłowo prowadzony przez lekarza chory może funkcjonować tak samo jak ten zupełnie zdrowy (a więc biegać , jeździć na nartach , pływać grać w piłkę itd). Jedynym mankamentem jest pamiętanie i stałe zażywanie zaaplikowanych lekarstw.


Jest na prawdę znikoma liczba ludzi z absolutnie prawidłowym kręgosłupem i większość ma mniejsze lub większe defekty związane z nim. Czasem gdy nasilą się dolegliwości ratunkiem jest operacja (tak jak u mojego zięcia który mimo 30 lat zaczął mieć problemy ze wstawaniem i wyprostowywaniem się i musiał zaprzestać grać w piłkę z powodu bólu). Operacja się udała i obecnie znów gra w piłkę , i dolegliwości ze strony kręgosłupa nie odczuwa.
Miałem kolegę który z rozszczepem kręgosłupa dźwigał ciężary! Lekarze oczywiście kategorycznie mu tego zabronili , ale on był uparty i jakoś o żadnej katastrofie nie słyszałem (obecnie straciłem z nim kontakt)
Nie wydawaj więc tak kategorycznych ocen, jak widać z tego co napisałem mogą być całkiem nieprawdziwe.

obecnie astma to żaden wyrok. Że tacy zawodnicy jak Otylia Jędrzejczak, Robert Korzeniowski i David Beckham to także astmatycy. Marcin wielu rzeczy nie wie, ale podobnie jak niejaki  zgrywa wszystkowiedzącego i nieomylnego.
Ulżyło ci jak sobie pojeździłeś po współuczestnikach bloga? Ty – etyczna wyrocznia i nieomylny sędzia tego, kto pisze ad personam a kto nie? Astmatykom dobrze jest dziś w sporcie wyczynowym, gdyż pod pozorem zapobiegania atakom astmy mogą oni na 100% legalnie brać tzw. doping.


Tags:, .
Categories:Uncategorized