Archive for January, 2015

rośliny

01/6/2015 18:02

Zawsze w naszym gronie byli jacyś wegetarianie (Marialka. Krysiade, taka dziewczyna ze Szwajcarii, która już nie pisze) i całkiem dobrze z nami współżyli. Wiele przepisów kuchni jarskiej tą drogą trafiło na nasze stoły. Basia Adamczewska wydała nawet w białej serii zbiór przepisów potraw postnych. Post, nie post, a jakoś w tradycji są dwa dni w tygodniu, kiedy to jadamy bezmięsnie. Oczywiście nie tak, jak Hindus w domu Nemo co prawda, ale zawsze. Dzisiaj Pyry będą jadły naleśniki ze smażonymi malinami z Żabich Błot. Młodszej nie ma do 20.00 – przyjdzie, to zje naleśniki na obiado-kolację. O, jak miło, znowu wpis bezmięsny  podał przepis na bardzo eleganckie dania, a ja, z tej radości podam receptę na danie siermiężne i bardzo smaczne. Siermiężne, bo zrobione z tego co wyrzucamy po zrobieniu soku z marchwi, czyli wytłoków.Ja robię soki wielowarzywne i do tych kotletów dodaję również wytłoki z selera i wówczas kotlety są jeszcze smaczniejsze. A robię je tak, że wytłoki traktuję jak mięso mielone i takie też stosuję dodatki. Przy najbliższej okazji robienia soku marchewkowego zróbcie kotlety. Gorąco namawiam. Są bardzo dobre.

ludzie podróżują szukając różnych wrażeń.Jedni dobrych wiatrów,inni pięknej architektury i widoków.Są tacy,co szukają ryb,gdzie się da ;-)
Wiele krajów słynie z turystyki erotycznej,w tym również Senegal. Tubylcy piękni,uśmiechnięci,ale biedni.Są więc Europejczycy (głównie Francuzi,bo wiadomo kraj francuskojęzyzny) którzy jadą tam,by znaleźć i takie wrażenia.Pary-on przystojny,młody Senegalczyk i ona Francuzka po przejściach,w wieku mocno dojrzałym(i odwrotnie) są tam widokiem częstym i chyba już nikogo nie szokują.Niedawno Ulrich Seidl zrobił film na ten temat:

A lowiacych jest tam coraz wiecej. Nie sa to wprawdzie takie profesjonalistki jak w Europie. Tam to troche inaczej funkcjonuje. I jest to az taka ilosc, ze trudno nie dostrzec. One nawet nie chca slyszec takiego okreslenia jakie mamy tu na starym kontynencie. Sa to uciekinierki ktore szukaja asylu w ramionach turystow, nastepnie maja cala mase zyczen, od visy do zaswiadczen z urzedu stanu cywilnego. Sa goscinne, zapraszaja do domow, do znajomych, chetnie podrozuja do najbardziej odleglych rejonow jak Casamance. Towarzysza i pokazuja, robia za tlumaczke, podpowiadaja przy zakupch tubylcze ceny. Reasumujac –> otwieraja drzwi do calego Senegalu, a zamykaja wewnetrzne w hotelu badz apartamentach.
Dosyc. Patrzec juz na to nie moge. Omijam Senegal od dluzszego czasu. Nie chce tam nawet miedzyladowania.

Przypomniało mi się wczoraj, że mam dawno nie używaną maszynkę do wafli (gofrów), a w lodówce stoi wiaderko z rumuńską śmietaną – prezentem od wiadomego Geologa. Zaimprowizowałam ciasto (śmietana, mąka, 2 jaja, szczypta sody, cukier waniliowy, 2 łyżeczki cukru, 2 utarte jabłka.
Gotowe wafle jedliśmy z syropem klonowym na podwieczorek, resztę wchłonęłam dziś na śniadanie.
Zostało mi jeszcze dużo tej śmietany (15 proc. kwaśna) i się zastanawiam, co z nią zrobić?


Categories:Uncategorized