Archive for June, 2016

jedyny

06/1/2016 17:26

To tylko wygodne pozy pozwalajace stronom konfliktu pompatycznie sie nadymać i nadawać swym działaniom pozory bezinteresownej walki o wydumane wartości. To tylko polityczny kamuflaż.
Tak więc nie przywiązuję większej wagi do poufnych negocjacji z KE o których pisze red Passent.
No bo jeśli negocjacje rozwiązałyby konflikt o pomiary wentylacji Trybunał to na jakim polu konflikt między Pisem a Antypisem miałby się w przyszłości toczyć?
Przecież walka o dość abstrakcyjny wycinek rzeczywistości politycznej, jakim jest TK, dla obu stron konfliktu jest najdogodniejsza.

Gdyby nie sprzeciw znacznej części społeczeństwa (ujawniany przez demonstracje i sondaże), na tyle znacznej, że nie do pominięcia przez PiSowskich wyzwolicieli oraz reakcja instytucji Unii Europejskiej, to dziś proces powstawania z kolan Polski, jak nazywają wdrażanie koncepcji PiSu prawdziwi Polacy, byłby dużo bardziej zaawansowany i tak samo chaotyczny, jak dotychczas pomiar wentylacji.
PiS przeprowadza swoją „dobrą zmianę”, która szumnie jest nazywana naprawianiem Polski, bez planu A, bez planu B, po staropolsku – zamęt, badziewie, „szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, ja z synowcem na czele i? – jakoś to będzie !, itd.

Zapomniałeś jeszcze wspomnieć o innych ośrodkach władzy w demokracji , której także mają duży i bezpośredni wpływ na życie ludności . Takie np. związki zawodowe dzięki układom taryfowym mają bezpośredni wpływ na warunki pracy i zarobki pracodawców.
Finansowane przez CIA , NGO właśnie są na najlepszej drodze do doprowadzenia do upadku TTIP, które przecież miało być kolejnym narzędziem dominacji naszego życia , przez międzynarodowe korporacje.
Demokracja to jest rzeczywiście gra wielu i różnych ośrodków wpływów i władzy , także tych pozaparlamentarnych, które są w ciągłym ruchu i w których grze w idealnej sytuacji , demokracja spełnia rolę normatywną , porządkującą.
W systemach totalitarnych tych problemów nie ma.
PIS nie działa metodą romantyczną, ani pozytywistyczną. Romantyczną nie, bo nie ma potrzebnej zdolności moblizacyjnej, która objęłaby społeczeństwo. Pozytywistyczną nie, bo nie ma planu A ani B.
Odnoszę wrażenie, że PiS jest zaplątany w nowoczesność, we współczesność ciągnąc za sobą tradycje 19-wieczne jako dominujące, jeśli nie jedyne. Pisowcy są zdziwieni bardzo otoczeniem, w jakim się znaleźli – pragmatyzm, praca, demokracja, tolerancja, wszyscy ludzie są równi badanie wentylacji, nawet obcy. Ki diabeł to wymyślił, gdzie m jesteśmy – mówią do siebie i do narodu.
PiSowcy dolegliwie odczuwają sprzeczność między swoja statyczną – dziedziczoną niezmiennie przez set lat mentalnością, a światem, który w tym czasie został z przodu. Nie są w stanie znieść tej rozbieżności, tego dystansu bez protestu, frustracji i prób zawracania kijem Wisły. Stąd starają się propagować sentyment do przeszłości ucieleśnionej w żołnierzach wyklętych, w polityce jagiellońskiej, np. doktryna ABC nieśmiało propagowana w otoczeniu prezydenta, w sentymentach do autorytaryzmu sanacji, w szlachetności celów powstańczych, we wszystkim byłym – pięknym i powabnym, by pocieszyć siebie, osłabić gorszący, deprawujący, niszczący ich ego nacisk współczesności. Współczesności, której nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Stąd dyskusja o demokracji i suwerenności prowadzona z PiSowskimi ideologami nie znajdzie nigdy wspólnych punktów, bo to nie byłaby pomiary wentylacji Warszawa  dyskusja, a zderzenie przeszłości ze współczesnością, zderzenie zwycięskich klęsk z negocjacjami i konsensusem, zderzenie ora i hurra – lądujemy z procedurami, z prawem, zderzenie wartości hierarchicznego autorytarnego systemu, z wartościami demokracji liberalnej, itd.
Chocby dlatego, że pozwala unikać innych, mniej wygodnych tematów.


Categories:Uncategorized

relacja

06/1/2016 17:23

Celnie to ująłeś. Poprawiłbym tylko „suwerenność narodu” na „suwerenność obywateli” bo trudno mi sobie wyobrazić suwerenność narodu (od mniejszości ?). Nie rozumiem też suwerenności od prawa… Czyżby suwerenność rządzących dawała im przywilej łamania prawa i zasad które dotąd obowiązywały. Partia która wygrała wybory ma prawo rządzić do następnych wyborów z poszanowaniem konstytucji. Konstytucję można też zmieniać (większość konstytucyjna), ale nie w sytuacji, kiedy nie przestrzega się obecnej i jest brak instytucji kontrolujacej jej przestrzeganie (TK) (ew. TK jest zdominowany przez władzę wykonaczą torby papierowe).

eoretycznie, suwerenność oznacza autonomiczne decydowanie o priorytetach polityki wewnętrznej i zagranicznej, samodzielne ich określanie, definiowanie interesów kraju.
Na jakim etapie jesteśmy, przy takim sformułowaniu definicji?
Czy cele realizowane przez nasz kraj, służyły naszym, czy cudzym interesom?
Każdy może bilans zysków i strat polityki 25 lecia przeprowadzić…..
Osobiście sądzę, że decyzje polityczne nam dyktowano, wbrew naszym żywotnym interesom.
Demokracja to piękny- teoretycznie- konstrukt.
Władza sprawowana przez lud, poprzez jego przedstawicieli, dla jego dobra.
Jak wygląda to w praktyce, również obserwujemy torby z nadrukiem.
Rozczarowanie demokracją i jej przedstawicielami na całym świecie omal, spowodowane jest faktem, że nasi przedstawiciele reprezentować zaczęli nie interesy ludu, tylko sponsorów kampanii wyborczych.
I ten rozdźwięk zacznie być usuwany- za pomocą wyborczej kartki, albo innymi metodami.
Lud biednieje, jego kosztem wzrasta majątek lobbystów i sponsorów.
Więc trzeba przywrócić proporcje…..

Przykro mi, ale przeciwstawianie demokracji i suwerenności jest bezsensowne i nie odpowiada rzeczywistości. W tym wypadku nie chodzi nawet o suwerenność tylko o powrót do pieniactwa i skrajnego braku odpowiedzialności, których wzorcem jest Polska 17 i 18 wieku. Na dodatek pisanie, że to „brykanie” to infantylizacja i sprowadzanie myślenia do poziomu piaskownicy. Pan Passent nie powinien dać się zagadać PiSowskim propagandystom i przejmować ich sposobu argumentacji ani myślenia. To właśnie byłoby bardzo niebezpieczne.Przeciwstawianie „suwerenności” „demokracji” jest pomieszaniem pojęć i skutkiem analfabetyzmu polskiego społeczeństwa, któremu nikt, żaden system oświaty nie wytłumaczył znaczenia tych słów. Nic się w poziomie myslenia politycznego w Polsce nie zmienilo od czasów konfederacji barskiej, kiedy również bito się o „suwerenność” państwa przyspieszajac pierwszy rozbiór Polski. Otóż zarówno suwerenność, które to pojecie odnosi sie do relacji z zagranicą, jak i demokracja, która kształtuje stosunki wewnętrzne, muszą iść w parze przede wszystkim z odpowiedzialnoscia za polska racje stanu. Ale do tego potrzebne jest zrozumienie tego interesu, o co w kraju najtrudniej. Jeszcze pół biedy, kiedy dba się o interes własny. Najczęście dba się o to, żeby sąsiad miał gorzej od nas.
Bardzo mnie też śmieszy, kiedy czytam: „Spór między Polską a Europą”. To żaden spór, to podskakiwanie gówniarzy żyjących cudzym kosztem, którzy żadnego systemu wartości nie posiadają. To nastolatek wyciągnął kasę rodzicom i idzie suwerennie pohulać. Trochę mniej megalomanii a więcej zimnego prysznicu.
Myślę, że PIS nadaje suwerenności jakieś nowe magiczne znaczenie i teraz wszystko zaczyna się kręcić wokół tego słowa. Nie widzę żadnego dobrego powodu do koncentrowania się na suwerenności – przez ostatnie 26 lat byliśmy tak suwerenni jak nigdy wcześniej w historii i nie widać kto miałby nagle ze zwielokrotnioną siłą nastawać na naszą „suwerenność” – czyżby UE do której dobrowolnie i świadomie wstąpiliśmy 12 lat temu. „Walka” o coś o co nie trzeba walczyć to typowa „ściema”, żeby zaciemnić obraz, wzbudzić współczucie i wydębić coś kosztem innych.


Categories:Uncategorized

druga strona

06/1/2016 17:06

Po drugiej stronie jest Europa, a dokładniej Unia Europejska, z raczej nudnym katalogiem fundamentów demokracji – trójpodział władz, „nie” dla wszechwładzy, pluralizm, niezależne media publiczne, apolityczna służba cywilna, prawa człowieka, tolerancja, państwo liberalne, świeckie, opiekuńcze, room escape mniejszości, uchodźcy, imigranci…
Mieliśmy ten złoty róg, mieliśmy, jeszcze pół roku temu. Pomijając ostatnich 5 wyrazów, z dodatkiem tolerancji. Przecież patriotyzm nie powinien przeszkadzać w demokracji i temu wszystkiemu powyżej. Mam wrażenie że druga strona sporu (po co ten cały spór?) tłumaczy to wszystko jak komuś stukniętemu – kto ewidentnie (powtórzę stary dowcip) podczas tego wstawania z kolan rąbnął się w głowę. Szkoda tylko że mu się unijne gwiazdki nie pokazały (a może właśnie pokazały?)

”Otóż naród, społeczeństwo, obywatele nie mogą być suwerenem we własnym kraju bez prawidłowo działającej demokracji. To demokracja jest instrumentem, który czynni naród suwerennym.”
Przy właściwej manipulacji informacją na masową skalę demokracja zamienia się w karykaturę samego siebie. Ludzie jak te milczące owce udają się do urn i wybiorą kogo trzeba. Suwerenność? Gdy dysponencie informacji znajdują się w rękach jednej grupy ludzi i są ewidentnie manipulowane? Daj sobie spokój.
”W Szwajcarii,Francji, Austrii a nawet Skandynawii skrajna prawica zyskuje coraz wieksze poparcie.
Co mozna zrobic, zeby obywatele nie wyrzucili demokracji za burte ”
”DEMOKRACJA TO JEST SUWERENNOŚĆ.”

Polityczny sukces D.Trumpa i B.Sandersa w Stanach ma te same korzenie co sukces J. Kaczynskiegow Polsce: polityczny analfabetyzm Amerykanow, ktorych ‚IV Wladza’ (mainstream media) zaplacona przez ich wlasciciela (Wall Street) Obywateli przeflancowala na Konsumentow.
Nie troszczac sie o to, by im wytlumaczyc skad sie wziala zapasc (ideologiczna/polityczna) Zachodu, ktora miala swoje apogeum w 2008 r., gdy Kongres (i Prezydent) escape room  USA wyjal z kieszeni podatnikow trylion $, by go wlozyc do kieszeni miliarderow z Wall Street.
Konkludujac: populisci (typu 500zl na dziecko Kaczynynskiego czy blablabla Trumpa o przywroceniu Ameryce pozycji swiatowego hegemona) wygrywaja  w demokracji wtedy, gdy (w USA) ‘We, People …” zastepuje “We, Money …”, a nad Wisla dziennikarskie Victory dostaja odmozdzajacy mieszkancow III RP T.Lis czy M.Olejnik ktorych godnie dzis zastepuje Radiokomitet J.Kurskiego odmozdzajacy na obstalunek polityczny J.Kaczynskiego mieszkancow III i IV RP.
Zamieniajac Obywateli/Opinie Publiczna/IV Wladze w poddanych/wyznawcow/baranki-owieczki kaczyzmu/psow wojny kaczyzmu.

Zara. Co ma jedno wspólnego z drugim?
Demokracja traktując jako ceremonię gdy co określony czas danego kraju udaje się do urn i wybiera między dwoma opcjami uprzednio wyselekcjonowanymi przez media nad którymi nie ma ”suweren” żadnej kontroli poza tym, że ”suweren” wie, że manipulują informacjami w sposób infantylny?

Przeciwstawianie demokracji i suwerenności jest moim zdaniem na dzisiejsze czasy – za przeproszeniem – idiotyzmem.
Otóż naród, społeczeństwo, obywatele nie mogą być suwerenem we własnym kraju bez prawidłowo działającej demokracji. To demokracja jest instrumentem, który czynni naród suwerennym. A mianowicie poprzez:
a) ochronę praw podstawowych człowieka i obywatela
b) wolne wyrażanie woli narodu w sprawach narodu i państwa (głównie wolne wybory i wolny wybór władz)
c) zapewnienie gwarancji proceduralnych i ram prawnych dla autentycznego wdrożenia powyższych zasad a) i b) Inaczej państwo prawa.
Suwerenne państwo bez suwerenności narodu jest tyle warte co (suwerenny) obóz koncentracyjny, który może jest wartością dla jego właścicieli, może strażników escaperoom Warszawa, ale z pewnością nie dla uwiezionych w nim niewolników.

Wiadomo, że dla Polaków są to wartości najwyższe, powstania, przelana krew, za wolność waszą i naszą, bitwy, bohaterskie dzieci, niewinne ofiary, insurekcje, husaria, kawaleria, Bitwa Warszawska, żołnierze wyklęci – wszystko to składa się na naszą tożsamość i poczucie wartości.


Categories:Uncategorized