Archive for July, 2016

rezygnacja

07/9/2016 15:05

Przesadziłem z tymi numerami aut w Google Maps – są przeważnie zamazane. Po stanie ukwiecenia ogrodu możemy ustalić z dokładnością do kilku dni, kiedy filmowano, ale my niczego (nikogo) nie zauważyliśmy. Gdy poszukałem w Paryżu domu mojego przyjaciela, zauważyłem też straszliwy upływ czasu. Tak podrosły drzewa, że z ulicy ledwo widać drzwi wejściowe. Jedynie parking był tern sam. W sumie jest to genialne i chyba dla zwykłego śmiertelnika niegroźne.
Terrorystom można tym drona sprowadzić na dach, ale to już było możliwe dużo wcześniej, gdy były tylko widoki z góry. Najzabawniejsze dla mnie było, gdy zobaczyłem w którymś porcie statek mojego wnuka, ale było to w innym rejsie na linii Europa-Afryka.

Masz ogólnie rację, ale jesteś zbyt „polonocentryczny”. Dokładnie tak się dzieje w prawie wszystkich państwach Świata, łącznie z USA. Cały Świat istnieje i pracuje na rzecz anonimowych bankierów (może chińskich?).
Dzięki ogromnym zyskom bankierzy różnej proweniencji żyją z zadłużenia państw i tylko jakaś krwawa rewolucja mogłaby to zmienić. Potencjalny zbawca Polski (JK) planuje nacjonalizację banków. Pomysł wyśmienity, ale niestety nie zdradził sposobu!!!
Może nakłanianie banków, aby zrezygnowały ze swych pieniędzy w imię dobra ludzkości?
To co udało się Islandii, nie przejdzie bez krwawych rozwiązań, a czym my możemy kogoś straszyć?
Manipulacje finansowe były i są najłatwiejszym sposobem zarobkowania. U nas systematycznie bankrutują różne sklepy i natychmiast są w tych pomieszczeniach otwierane nowe banki. To chyba o czymś świadczy?
W PRL były dwa banki PKO (prawdziwe i to prywatne fałszywe) oraz Bank handlowo-przemysłowy dla firm. Jakoś starczyło. Pomagała jeszcze poczta. Obecnie na tylko o 50 % większej populacji, banków, skoków i podobnych idiotyzmów jest kilkadziesiąt, a może już setka? Wczoraj zauważyłem taki nowy wrzód na dupie miasta w miejscu Goplany, która dzielnie przetrwała PRL i nawet wolność aż do teraz. Przy okazji połknięto sąsiednie delikatesy na potrzeby tego nowego banku. Gdzie ja będę kupował wódki i czekolady? W Tesco?
Kilka lat temu szukałem ewentualnego mieszkania „na starość” i korespondowałem z biurem nieruchomości. Wtedy sobie dokładnie obejrzałem budynek i otoczenie w Google Maps. Wszystko było znakomite, co stwierdziłem przy późniejszym oglądaniu mieszkania. Google nie kłamał. Piękne drzewa, Caritas i przychodnie lekarskie kilkadziesiąt metrów od budynku, ale żona wolała być bliżej dzieci. Poza tym same staruchy na ławeczkach, które na nas podejrzliwie patrzyły. Tych nie było w Google’u.


Categories:Uncategorized